Oprysk bez ciągnika, cz.2

Komentarze (0) agrotechnika, ochrona roślin, walka z chorobami, walka z chwastami, walka ze szkodnikami

Kilka dni temu umieściłem pierwszy wpis z krótkiej serii poświęconej opryskiwaczom samojezdnym. W tekście pod wiele mówiącym tytułem “Oprysk bez ciągnika, cz.1” wspominałem przede wszystkim o tym, co może wpłynąć na podjęcie decyzji o zakupie takiej a nie innej maszyny. Idąc dalej z duchem tych rozważań przejdę do nieco bardziej konkretnych przemyśleń zestawiając przeciw sobie koncepcję modelu samobieżnego z zestawem ciągnika i opryskiwacza zawieszanego.

Jeszcze trochę i odleci

Mogłoby się wydawać, że jedną z głównych cech konstrukcyjnych opryskiwaczy samojezdnych budujących ich użytkową przewagę nad zestawem ciągnika z opryskiwaczem (zaczepianym bądź zawieszanym) jest belka polowa. Chodzi oczywiście o rozmiary. O ile modeli zawieszanych nie da się zestawić z samobieżnymi, o tyle niektóre opryskiwacze zaczepiane można wyposażyć w bardzo wydajne systemy oprysku.

W zależności od marki i modelu opryskiwacza samobieżnego stosowane są belki o różnej długości, a w największych konstrukcjach szerokość robocza wynosi ponad 40 m (przykład: Berthoud Raptor – 42 m, Tecnoma Laser 5200 – 42 m). Jest to zatem wynik w większości przypadków niemożliwy do uzyskania w przypadku maszyn współpracujących z ciągnikiem. W większości… Największe opryskiwacze zaczepiane osiągają szerokość roboczą w granicach 36 (m. in.: Hardi Commander, Bargam Compact 6200, Agrio Mamut). Chociaż są również konstrukcje gigantyczne jak Tecnoma Fortis Evolution o szerokości roboczej do 42 m czy Amazone UX 11200 z belką o tej samej szerokości roboczej!

Wyżej się nie da?

Innym elementem konstrukcyjnym wyraźnie rozróżniającym wszystkie grupy opryskiwaczy jest prześwit. Niejednokrotnie zdarza się, że zachodzi konieczność przeprowadzenia zabiegu na roślinach będących w późniejszym stadium rozwoju (np. podczas walki z omacnicą prosowianką w kukurydzy, więcej informacji na ten temat: “Nowy sposób na omacnicę” i “Atak z powietrza na omacnicę”). W tej sytuacji zastosowanie zestawu ciągnika z opryskiwaczem na roślinach o wysokości już kilkudziesięciu centymetrów jest niemożliwe. Natomiast prześwit pomiędzy powierzchnią pola, a najniższym punktem podwozia opryskiwacza samojezdnego może wynosić od kilkudziesięciu do nawet 150 cm (przykład: Challenger Spra-Coupe 7650 – 1,22 m; Bargam Grimac 3500 – 1,5 m).

Nie bez znaczenia jest również układ jezdny montowany w maszynach samojezdnych. W zależności od marki i modelu spotyka się różne konfiguracje napędu: napęd na przednią oś, napęd na tylną oś lub napęd na cztery koła. Największe możliwości daje zastosowanie napędu na wszystkiego koła, który w wielu przypadkach dostępny jest w standardzie. Warto również dodać, że koła przedniej i tylnej osi najczęściej są skrętne, co przekłada się na dużą zwrotność tych niemałych przecież maszyn i możliwość podróżowania z wykorzystaniem chodu kraba. Tak skonfigurowane opryskiwacze samojezdne są bardziej zwrotne niż zestaw ciągnika z opryskiwaczem. W niektórych modelach istnieje również możliwość automatycznego regulowania rozstawu kół oraz dobór opon do warunków pracy. Największe wrażenie w tej kwestii robią opryskiwacze Dammann DT 2000 H S4 Highlander oraz Agrifac Condor ClearancePlus. Pierwszy umożliwia ustawienie prześwitu maszyny w zakresie od 115 do 190 cm, a drugi od 140 do 200 cm! Są również konstrukcje trzyosiowe, jak na przykład Dammann DT 3200 H 3A S4.

Rozkład masy i wygoda

Charakterystyczny wygląd maszyn samojezdnych, czyli umiejscowienie kabiny, zbiornika, silnika oraz belki polowej jest bezpośrednio związany z rozłożeniem masy w tych maszynach. Opryskiwacze samobieżne mają lepszy rozkład masy niż opryskiwacze agregowane z ciągnikiem. A to rzecz jasna pozytywnie wpływa między innymi ugniatanie gleby.

Z punktu widzenia operatora nie bez znaczenia jest również komfort pracy. Najnowsze konstrukcje czołowych producentów wyposażone są w wygodne kabiny z kompletem filtrów zapewniających bezpieczeństwo użytkowania. Istotna jest również klimatyzacja oraz wygodny fotel operatora. Nowoczesne modele mają również amortyzowaną i dźwiękoszczelną kabinę oraz komputer pokładowy ułatwiający kontrolę pracy. Idealnie przygotowany opryskiwacz zapewnia operatorowi komfort i wygodę podczas wykonywania zabiegów, zabezpieczenie przed zapyleniem i hałasem oraz możliwie najlepszą kontrolę oprysku i pracy opryskiwacza (komputer, widna kabina o dużej powierzchni okien). W przypadku opryskiwacza zaczepianego wszystko to zależy od tego jaki ciągnik pracuje w gospodarstwie :)

Moje “samobieżne” rozważania zakończę w przyszłym tygodniu.