Co musisz wiedzieć o ochronie rzepaku jesienią?

Komentarze (0) ochrona roślin, walka z chorobami, walka z chwastami, walka ze szkodnikami

To plantacja maku czy rzepaku?

Jak nietrudno się domyślić, rzepak ozimy już od pierwszych chwil po wysiewie narażony jest na szereg zagrożeń. Mowa oczywiście o zachwaszczeniu, potencjalnym wystąpieniu chorób grzybowych czy ataku szkodników. Z uwagi na aż trzy grupy antagonistów zapewnienie rzepakowi skutecznej ochrony, to wymagające zadanie. Postaramy się nieco pomóc zwracając uwagę na kilka ważnych kwestii.

Ochrona przed chwastami

Prowadząc plantację rzepaku ozimego może zajść konieczność walki z chwastami dwuliściennymi, a także jednoliściennymi. W tym drugim przypadku mowa m.in. o samosiewach zbóż, o których pisaliśmy już wcześniej w kontekście rzepaku. Chwasty dwuliścienne to z kolei: chaber bławatek, mak polny, przytulia czepna czy chwasty rumianowate.

Najpierw poznaj zagrożenie

Jedna z pierwszych zasad ochrony plantacji przed chwastami dotyczy identyfikacji zagrożenia. Zanim dobrane zostaną preparaty trzeba ocenić jakie chwasty mają być zwalczone. Warto również ocenić intensywność ich występowania. Pomocne okazują się również progi szkodliwości.

Próg ekonomicznej szkodliwości to w tym przypadku liczba chwastów na m2 powodująca spadek plonu o ok. 10-15 procent. Przy czym wartość straconego w ten sposób plonu jest równa lub większa od kosztów zabiegów ochronnych.

Trzeba działać jesienią

Problem polega na tym, że chwasty te mogą przysporzyć sporo kłopotów już jesienią. Stanowią one konkurencję pod względem pobierania składników pokarmowych czy wody. Zajmują potrzebną roślinom przestrzeń do bytowania oraz zasłaniają dostęp do światła. Ceną jaką płaci rzepak za nieudaną bądź nieprzepracowaną ochronę jest znacznie gorsze zimowanie.

W związku z tym jedyne słuszne rozwiązanie, to rozpoczęcie ochrony jesienią. Jeśli jesień jest długa, ciepła i nie brakuje okresowych opadów deszczu, to chwasty mogą osiągnąć status bardzo uporczywego problemu. Nie warto przekładać walki z nim na wiosnę. Przykładowo, rzepak rywalizujący o światło wydłuża szyjkę korzeniową. W efekcie jest znacznie mniej odporny na mróz zimą.

Nie opóźniaj zabiegu

Nie warto również opóźniać przeprowadzania zabiegów ochronnych. Trzeba oczywiście wszystko odpowiednio zaplanować mając na uwadze wskazania z etykiet wybranych produktów oraz prognozę pogody. Jednak nie warto opóźniać przeprowadzenia zabiegu, ponieważ herbicydy są najskuteczniejsze we wczesnych fazach rozwoju chwastów.

Jeśli szukacie przykładów ochrony przed chwastami tu i teraz, to warto odwiedzić: link numer jeden i link numer dwa.

Ochrona przed chorobami

Ciepła, długa jesień, systematyczne opady deszczu oraz coraz częściej występująca łagodna zima, to świetne warunki do rozwoju chorób grzybowych. Na szczęście można ich występowanie znacznie ograniczyć. Lista najgroźniejszych chorób zagrażających rzepakowi ozimemu nie jest przesadnie długa. Znajdują się jednak na niej zagrożenia, które mogą obniżyć plon o kilkadziesiąt procent. Mowa m.in. o: czerni krzyżowych, mączniaku rzekomym, suchej zgniliźnie kapustnych, szarej pleśni czy wreszcie zgorzeli siewek.

Wyprzedź przeciwnika

Słowo klucz w tym przypadku to profilaktyka. Ponieważ stosując kilka zabiegów można skutecznie ograniczyć występowanie patogenów chorobotwórczych. Do tego grona zalicza się przemyślane zmianowanie. Zaleca się wysiew rzepaku na tym samym polu nie częstszy niż 4 lata. Ważny jest także dobór odmian, które są w większym stopniu odporne na porażenie przez patogeny rozpoczynające infekcje. Specjaliści w tej dziedzinie zalecają również wysiew nasiona kwalifikowanych. Nie mniej istotna jest optymalne zagęszczenie łanu, a więc odpowiednia ilość wysiewu. Nie warto również zapominać o wapnowaniu.

Wyjątkowo istotnym zabiegiem profilaktycznym jest również pierwsza aktywna forma ochrony rzepaku ozimego, czyli zaprawianie nasion.

Ochrona przed szkodnikami

Trzecie realne zagrożenie dla plantacji rzepaku ozimego to szkodniki. Wpływają one na pogorszenie stanu plantacji, zaburzają rozwój roślin oraz wpływają na zwiększenie wrażliwości rzepaku na warunki atmosferyczne. Plantacje rzepaku ozimego jesienią narażone są głównie na żerowanie kilku gatunków: pchełka ziemna, pchełka rzepakowa, chowacz galasówek, gnatarz rzepakowiec, śmietka kapuściana, tantniś krzyżowiaczek, rolnice, ślimaki.

Monitoruj uprawy

Pierwszym elementem walki ze szkodnikami jest rozpoznanie zagrożenia. Przy czym mówiąc “rozpoznanie” mam na myśli dwie kwestie. Po pierwsze identyfikacja gatunku, który nawiedza dane pole, a po drugie ustalenie nasilenia jego występowania, czyli mówiąc prościej – liczebności. Obie czynności łatwiej wykonać prowadząc systematyczny monitoring upraw. Do tego celu wykorzystuje się żółte naczynia wypełnione wodą z dodatkiem np. płynu do mycia naczyń, który zatrzymuje szkodniki wewnątrz naczynia.

Specjaliści radzą ustawiać naczynia w łanie, w głębi plantacji, ok. 20 m od granicy. Wraz ze wzrostem roślin naczynia należy podnosić. Nie powinny być ukryte. Naczynia powinno sprawdzać się co 2-3 dni.

Tak w praktyce wyglądają szkodniki szturmujące rzepak: http://e-pole.pl/co-na-polach-ochrona-rzepaku-foto/ A tutaj więcej praktycznych przykładów, z tym, że już na innych uprawach. http://e-pole.pl/szkodniki-upraw/